Z Nielbą o czwarte z 4 z rzędu zwycięstwo

6 Oct 2014 |

W poniedziałek zakończą zmagania szczypiorniści Gaz-System Pogoni Szczecin. W swoim meczu szczecinianie spotkają się z beniaminkiem - Nielbą Wągrowiec, która przez wielu ekspertów uznawana jest za najsłabszą siódemkę, która dostała się do grona dwunastu najlepszych zespołów w Polsce. Czy to oznacza łatwiejszą przewagę miejscowych? - Nie można lekceważyć żadnego przeciwnika, nawet gdy będzie zajmował ostatnie miejsce w tabeli. Każdy mecz jest inny - przestrzega skrzydłowy Gazowników Wojciech Zydroń Wągrowczan w PGNiG Superlidze nie było dokładnie przez dwa lata. Po pokonaniu w barażu faworyzowanego Piotrkowianina powrócili oni jednak do krajowej elity. Już przed możliwym awansem mówiło się, że finanse będą w tym klubie największym problemem i awans niespecjalnie jest działaczom na rękę. Trzeba przyznać, że te słowa wzbudziły chyba jeszcze większą niespodziankę niż sam awans.

W poniedziałek zakończą zmagania szczypiorniści Gaz-System Pogoni Szczecin. W swoim meczu szczecinianie spotkają się z beniaminkiem - Nielbą Wągrowiec, która przez wielu ekspertów uznawana jest za najsłabszą siódemkę, która dostała się do grona dwunastu najlepszych zespołów w Polsce. Czy to oznacza łatwiejszą przewagę miejscowych? - Nie można lekceważyć żadnego przeciwnika, nawet gdy będzie zajmował ostatnie miejsce w tabeli. Każdy mecz jest inny - przestrzega skrzydłowy Gazowników Wojciech Zydroń
Wągrowczan w PGNiG Superlidze nie było dokładnie przez dwa lata. Po pokonaniu w barażu faworyzowanego Piotrkowianina powrócili oni jednak do krajowej elity. Już przed możliwym awansem mówiło się, że finanse będą w tym klubie największym problemem i awans niespecjalnie jest działaczom na rękę. Trzeba przyznać, że te słowa wzbudziły chyba jeszcze większą niespodziankę niż sam awans.

Obecnie nielbistów trapią liczne kontuzje. Urazy leczą Bogdan Oliferchuk i Paweł Gąsiorek i trudno liczyć na to, by zdołali się oni do poniedziałku wykurować. Nie wierzy w to nawet trener beniaminka Zbigniew Markuszewski. - Ciągle na nich czekamy. Na dzień dzisiejszy szanse na to, że zagrają w Szczecinie, nie są duże. Zobaczymy jednak, jak się wszystko ułoży - wyjaśnił na łamach portalu SportoweFakty.pl trener. Takich problemów nie mają szczypiorniści Rafała Białego, który do tego spotkania przystąpią w pełnym zestawieniu.

Kogo można się najbardziej obawiać? Statystyki pokazują, że 'liderami' w ekipie z województwa wielkopolskiego będą Mindaugas Tarcijonas oraz Michał Tórz. Pierwszy ma na koncie 22 bramki, drugi o 4 oczka mniej. Znacznie więcej straszaków posiadają jednak gospodarze. Tutaj na pierwszy plan wysuwa się nazwisko Bartosz Konitza, wspomnianego na wstępie Zydronia oraz Michala Bruny. Niemniej to tylko szczątek tego, co może i powinna pokazać Pogoń. A to, co rzeczywiście pokaże okaże się już w poniedziałek po godzinie 19.30. Początek zawodów zaplanowano na 18.00. Serdecznie zapraszamy.