Wspaniała passa trwa! Pogoń wygrywa w Głogowie

13 Sep 2015 |

Portowcy po raz kolejny dostarczyli kibicom sporą dawkę emocji. Już przed pierwszym gwizdkiem było wiadomo, że głogowianie będą żądni pierwszego zwycięstwa we własnej hali. Szczecinianie po raz kolejny przystąpili do meczu bez Wojciecha Jedziniaka, którego zastępował Dawid Fedeńczak. Sobotni mecz dostarczył jednak fanom szczypiorniaka wszystkiego, czego można by chcieć. Wczorajszy pojedynek był meczem bramkarzy obu drużyn, którzy nie wpuszczali prawie nic.

Portowcy po raz kolejny dostarczyli kibicom sporą dawkę emocji. Już przed pierwszym gwizdkiem było wiadomo, że głogowianie będą żądni pierwszego zwycięstwa we własnej hali. Szczecinianie po raz kolejny przystąpili do meczu bez Wojciecha Jedziniaka, którego zastępował Dawid Fedeńczak. Sobotni mecz dostarczył jednak fanom szczypiorniaka wszystkiego, czego można by chcieć. Wczorajszy pojedynek był meczem bramkarzy obu drużyn, którzy nie wpuszczali prawie nic.

Mecz rozpoczął celnym rzutem Adam Babicz, na który skutecznie odpowiedział Krupa, a chwilę później, w 3. minucie, wynik podwyższył Gierak. Przez kolejne dziesięć minut kibice zgromadzeni w głogowskiej hali mogli oglądać świetne parady bramkarzy. Choć Edin Tatar obronił rzut karny wykonywany przez Jureckiego, to przy dobitce nie miał już szans. W pierwszej połowie sędziowie podyktowali aż 4 rzuty karne dla gospodarzy, z czego połowę szczeciński golkiper obronił.

Po bardzo emocjonującej pierwszej części spotkania Portowcy schodzili do szatni przegrywając 7:6. Zarówno Tatar, jak i Stachera, zamurowali bramki o czym świadczył wynik widniejący do przerwy na tablicy. Zawodnicy często byli odsyłani na ławkę kar i równie często wykonywali rzuty karne.

Drugą połowę skutecznie rozpoczął Patryk Walczak, doprowadzając do remisu (7:7). Po obronionym karnym przez Tatara, w 34. minucie bardzo efektownym rzutem ze skrzydła, po podaniu Bruny, popisał się Paweł Krupa. Pomimo dwóch rzutów karnych podyktowanych dla gospodarzy, Pogoń nie poddawała się i wypracowywała sobie coraz większą przewagę. W szeregi szczecińskiej drużyny wkradł się jednak niepokój i głogowianie odrobili straty, by w 46. minucie wyjść na prowadzenie (13:12). Ostatnie minuty spotkania były bardzo emocjonujące, obie drużyny walczyły punkt za punkt i żadna z nich nie zamierzała się poddać. Na piętnaście sekund przed końcem Chrobry Głogów przegrywał 19:20 i bramkarza zastąpił dodatkowy zawodnik w polu. Manewr ten nie przyniósł jednak pożądanego skutku i mimo cofnięcia zegara o 3 sekundy i podyktowania rzutu wolnego na bramkę, gospodarze ulegli Pogoni Szczecin.

Po raz kolejny mecz Portowców mogli śledzić tylko kibice o mocnych nerwach. Od samego początku obie drużyny walczyły punkt za punkt i nikomu nie udało się wypracować znaczącej przewagi. W bramce znakomicie spisywali się Edin Tatar, któremu nie straszne były nawet rzuty karne. Pogoń pokazała także kilka efektownych akcji, które mimo że nie miały prawa zakończyć się skutecznie, zamieniały się w bramki. Ostatecznie to szczecinianie okazali się zwycięzcami i dopisali kolejne dwa punkty do swojego konta, plasując się na drugiej pozycji. Tym razem drużynę czeka chwila odpoczynku i kolejny mecz rozegrają za tydzień w Zabrzu.

Chrobry: Stachera, Kapela - Miszka 2, Płócienniczak 2, Świtała 3, Sadowski 2, Bąk 1, Babicz 4, Tylutki 1, Kandora, Kubała, Jurecki 4.

Pogoń: Kryński, Tatar - Bruna, Walczak 6, Gierak 5, Krupa 2, Krysiak, Biernacki, Zaremba 2, Kniazeu 5, Fedeńczak.

www.wspolnapogon.pl

Agata Nowalany