Szczecinianie lepsi w pojedynku beniaminków

30 Sep 2012 |

W sobotnim pojedynku dwóch beniaminków Gaz-System nie pozostawił najmniejszych złudzeń kto w tym spotkaniu jest lepszą drużyną. Zawody zakończyły się pogromem przyjezdnych 43:22 (21:10). Pierwsze 5 minut rywalizacji nie zapowiadały takiej dominacji podopiecznych Rafała Białego. Jednak już od 6. minuty zaczął się koncert w wykonaniu miejscowych. Momentami zawody przypominały takie, w których naprzeciw siebie stanęły zespoły z Superligi z 1-ligowym średniakiem. Kapitalnie w mecz wprowadził się Mateusz Zaremba, który już w 12. minucie miał na swoim koncie 4 rzucone bramki. - Mateusza to ja byłem pewien, że on odpali już od momentu, kiedy powiedziałem bratu, że chcemy go mieć w zespole. Nie rozmawialiśmy o Zarembie od kwietnia tylko już znacznie dłużej. Złapał luz rzutowy, odbudował się psychicznie - powiedział po meczu o grze swojego rozgrywającego szkoleniowiec Gaz-System Pogoni, Rafał Biały. O drużynie Piotra Kroczka trudno powiedzieć cokolwiek pozytywnego. Cieniem samego siebie był Paweł Stołowski, który miał problem ze zdobywaniem bramek nawet z linii siedmiu metrów. Dwukrotnie zatrzymał go jeden z bohaterów w ekipie z Pomorza Zachodniego, Eugeniu Andreev. Nie błyszczał również obrotowy Maciej Kubisztal, który mecz zakończył z bilansem 4 trafień. W 20. minucie popisowo zagrał Wojciech Zydroń. Tak wykonaną wkrętkę z rzutu karnego można oglądać do znużenia. Po drugiej stronie parkietu wtórował mu Andreev. Golkiper gospodarzy dosłownie zamurował bramkę. Bronił nawet dobitki po swoich świetnych interwencjach. Ręce same składały się do oklasków. Trener Rafał Biały dość szybko pozwolił wejść na plac gry Pawłowi Krupie, który zastąpił Bartosza Konitza. W 27. minucie było już 18:9, ale mimo tak wysokiego prowadzenia zespół nie zwalniał tempa. Pod koniec pierwszej części gry z ust Białego dało się usłyszeć: "odpaliło". Słowa te rzeczywiście nie były na wyrost. Pogoń na drugie 30 minut wyszła w pełni skoncentrowana. W przeciągu 5 minut po wznowieniu gry konto gospodarzy wzbogaciło się o kolejne 6 bramek. Stało się jasne, że zwycięstwo Gaz-Systemu będzie niezwykle okazałe. Pogoń w każdej formacji była stroną dominującą, grała przy tym niezwykle skutecznie. Z lewej strony bardzo dobrze podłączał się Jacek Wardziński, który bramki zdobywał już nie tylko ze skrzydła, ale i ze środka. Przy stanie 36:14 w 44. minucie tych zawodów Biały zdecydował się wpuścić zawodników, którzy dotąd nie dostawali tylu szans, a w takim ustawieniu zagrali w tym sezonie ze sobą po raz pierwszy. Na parkiecie zameldowali się Wojciech Jedziniak, Aleksander Kokoszka, Piotr Frelek oraz Filip Kliszczyk. Celne trafienie tego ostatniego w 51. minucie wyprowadziło drużynę z Grodu Gryfa na najwyższe w tym meczu prowadzenie 39:16. W końcówce nastąpiło pewne rozluźnienie. Goście wykorzystali to zdobywając 4 bramki z rzędu. Przebudził się nieco Stołowski, ale to była jego dopiero 2. i 3. bramka w tym meczu. Jak na ten poziom i tego zawodnika jest to zdecydowanie za mało. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 43:22 choć już po syrenie oznajmiającej koniec zawodów 44 bramkę a swoją czwartą mógł zdobyć Piotr Frelek. Na wysokości zadania stanął jednak Adrian Szczepaniec, który wybronił ten rzut. Gaz-System Pogoń Szczecin - AZS Czuwaj Przemyśl 43:22 (21:10) Gaz-System: Andreev - Kwiatkowski 1, Bruna 2, Wardziński 4, Krupa 4, Kokoszka 2, Jedziniak, Marković 2, Konitz 1, Zaremba 9, Kliszczyk 1, Frelek 3 (1/2), Zydroń 8 (2/2), Walczak 6.

W sobotnim pojedynku dwóch beniaminków Gaz-System nie pozostawił najmniejszych złudzeń kto w tym spotkaniu jest lepszą drużyną. Zawody zakończyły się pogromem przyjezdnych 43:22 (21:10).
Pierwsze 5 minut rywalizacji nie zapowiadały takiej dominacji podopiecznych Rafała Białego. Jednak już od 6. minuty zaczął się koncert w wykonaniu miejscowych. Momentami zawody przypominały takie, w których naprzeciw siebie stanęły zespoły z Superligi z 1-ligowym średniakiem. Kapitalnie w mecz wprowadził się Mateusz Zaremba, który już w 12. minucie miał na swoim koncie 4 rzucone bramki.
- Mateusza to ja byłem pewien, że on odpali już od momentu, kiedy powiedziałem bratu, że chcemy go mieć w zespole. Nie rozmawialiśmy o Zarembie od kwietnia tylko już znacznie dłużej. Złapał luz rzutowy, odbudował się psychicznie - powiedział po meczu o grze swojego rozgrywającego szkoleniowiec Gaz-System Pogoni, Rafał Biały.
O drużynie Piotra Kroczka trudno powiedzieć cokolwiek pozytywnego. Cieniem samego siebie był Paweł Stołowski, który miał problem ze zdobywaniem bramek nawet z linii siedmiu metrów. Dwukrotnie zatrzymał go jeden z bohaterów w ekipie z Pomorza Zachodniego, Eugeniu Andreev. Nie błyszczał również obrotowy Maciej Kubisztal, który mecz zakończył z bilansem 4 trafień.
W 20. minucie popisowo zagrał Wojciech Zydroń. Tak wykonaną wkrętkę z rzutu karnego można oglądać do znużenia. Po drugiej stronie parkietu wtórował mu Andreev. Golkiper gospodarzy dosłownie zamurował bramkę. Bronił nawet dobitki po swoich świetnych interwencjach. Ręce same składały się do oklasków.
Trener Rafał Biały dość szybko pozwolił wejść na plac gry Pawłowi Krupie, który zastąpił Bartosza Konitza. W 27. minucie było już 18:9, ale mimo tak wysokiego prowadzenia zespół nie zwalniał tempa. Pod koniec pierwszej części gry z ust Białego dało się usłyszeć: "odpaliło".
Słowa te rzeczywiście nie były na wyrost. Pogoń na drugie 30 minut wyszła w pełni skoncentrowana. W przeciągu 5 minut po wznowieniu gry konto gospodarzy wzbogaciło się o kolejne 6 bramek. Stało się jasne, że zwycięstwo Gaz-Systemu będzie niezwykle okazałe. Pogoń w każdej formacji była stroną dominującą, grała przy tym niezwykle skutecznie. Z lewej strony bardzo dobrze podłączał się Jacek Wardziński, który bramki zdobywał już nie tylko ze skrzydła, ale i ze środka.
Przy stanie 36:14 w 44. minucie tych zawodów Biały zdecydował się wpuścić zawodników, którzy dotąd nie dostawali tylu szans, a w takim ustawieniu zagrali w tym sezonie ze sobą po raz pierwszy. Na parkiecie zameldowali się Wojciech Jedziniak, Aleksander Kokoszka, Piotr Frelek oraz Filip Kliszczyk. Celne trafienie tego ostatniego w 51. minucie wyprowadziło drużynę z Grodu Gryfa na najwyższe w tym meczu prowadzenie 39:16.
W końcówce nastąpiło pewne rozluźnienie. Goście wykorzystali to zdobywając 4 bramki z rzędu. Przebudził się nieco Stołowski, ale to była jego dopiero 2. i 3. bramka w tym meczu. Jak na ten poziom i tego zawodnika jest to zdecydowanie za mało. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 43:22 choć już po syrenie oznajmiającej koniec zawodów 44 bramkę a swoją czwartą mógł zdobyć Piotr Frelek. Na wysokości zadania stanął jednak Adrian Szczepaniec, który wybronił ten rzut.
Gaz-System Pogoń Szczecin - AZS Czuwaj Przemyśl 43:22 (21:10)
Gaz-System: Andreev - Kwiatkowski 1, Bruna 2, Wardziński 4, Krupa 4, Kokoszka 2, Jedziniak, Marković 2, Konitz 1, Zaremba 9, Kliszczyk 1, Frelek 3 (1/2), Zydroń 8 (2/2), Walczak 6.

Czuwaj: Sar, Jarosz, Szczepaniec - Dziadkiewicz, Kroczek 3, Kostka 1 (1/2), Stołowski 3 (0/2), Sliwka 6, Basiak 2, Misiewicz 1, Papaj, Błażkowski, Kubisztal M. 4, Kubisztal D. 2.
Krzysztof Kempski www.sportowefakty.pl