Pierwsza połowa dla NMC Powen Zabrze

4 May 2013 |

Z minimalną stratą przystąpią do rewanżnowego spotkania szczypiorniści GAZ-SYSTEM Pogoni. Po pięknym i wyrównanym meczu NMC Powen Zabrze prowadzi 29 - 28. Rewanżowe spotkanie odbędzie się w piątek w Zabrzu. Stawką meczu jest prawo gry o 5 miejsce w rozgrywkach PGNiG Superligi. Wielkie emocje towarzyszyły rywalizacji beniaminka Superligi z Powenem Zabrze w pierwszym meczu play-off o miejsca 5-8. Ostatecznie minimalnie lepsi okazali się być podopieczni Cezarego Winklera. Przydała się kilkudniowa przerwa od spotkań ligowych piłkarzom ręcznym Gaz-System Pogoni Szczecin. Przeciwko NMC Powenowi Zabrze mógł już zagrać na pełnym obrotach Nenad Marković. Wspomniany serbski obrotowy na listę strzelców wpisał się już w 6. minucie sobotnich zawodów. Trzeba jednak przyznać, że to przyjezdni lepiej weszli w mecz. Po pierwszych 10. minutach po trafieniu Łukasza Kandory tablica świetlna wskazywała wynik 3:5. Po zabrzanach widać było wielką chęć odwetu za porażkę jedną bramką w spotkaniu ligowym. Trzy trafienia z rzędu po stronie podopiecznych Cezarego Winklera sprawiły, że po kwadransie goście prowadzili 8:4. Dobrą partię w tym fragmencie widowiska rozgrywali Adrian Niedośpiał oraz jego kolega z bramki Sebastian Kicki. Ten pierwszy z wymienionych to, co ciekawe, szczypiornista, który urodził się w... Szczecinie, a który do ekipy z Zabrza trafił jeszcze przed sezonem 2010/2011 z lubińskiego Zagłębia. Na przerwę z zapasem 4 trafień zeszli zabrzanie (12:16). Największy w tym udział mieli wspomniani wcześniej Kicki i Niedośpiał oraz Patryk Kuchczyński, który aż 4-krotnie stawał na linii 7 metrów i za każdym razem wychodził z nich zwycięsko. Zaledwie kilka minut przebywali w szatni szczypiorniści gospodarzy. Po wznowieniu rozpoczęła się swoistego rodzaju "wielka pardubicka" miejscowych, którzy już po 8 minutach zdołali doprowadzić do stanu 20:20. - W szatni padło kilka mocniejszych słów. To na nas podziałało mobilizująco i ta gra wyglądała inaczej. Zespół z Zabrza był przygotowany na naszą obronę. W drugiej połowie trener Biały nakreślił jak mamy postępować w obronie, jak mamy się zachowywać, jak grać przeciwko takim zawodnikom jak Jurasik, Nat, Lasoń. To zaczęło się zazębiać - powiedział tuż po meczu Wojciech Zydroń. Na kwadrans przed końcem gazownicy osiągnęli nawet dwubramkowe prowadzenie po trzech trafieniach z rzędu Markovicia (24:22), ale goście dość szybko odpowiedzieli swoją serią. Ostatni raz szczecinianie prowadzili po strzale Mateusza Zaremby na 6. minut przed końcową syreną. Ostatnie słowo należało jednak do szczypiornistów NMC. Słowa uznania tym większe, że przy stanie 26:26 karę dwóch minut obejrzał Dariusz Mogielnicki (56'43''), a półtorej minuty później (58'22'') także Niedośpiał. Złe podanie, które w dość ekwilibrystyczny sposób zablokowali obrońcy Powenu pozwoliło uruchomić kontrę. Doświadczeniem wykazał się Jurasik i było 28:29. Pogoń mogła wyrównać, ale rzut Zaremby na dwie sekundy przed końcem meczu wybronił jeszcze Kicki. GAZ-SYSTEM Pogoń - Ligarzewski, Matkowski, Stojkovic - Markovic 6, Zaremba 5, Zydroń 5, Krupa 4, Konitz 3, Bruna 3, Bialy 1, Jedziniak 1, Gierak, Wardziński

Z minimalną stratą przystąpią do rewanżnowego spotkania szczypiorniści GAZ-SYSTEM Pogoni. Po pięknym i wyrównanym meczu NMC Powen Zabrze prowadzi 29 - 28. Rewanżowe spotkanie odbędzie się w piątek w Zabrzu. Stawką meczu jest prawo gry o 5 miejsce w rozgrywkach PGNiG Superligi.
Wielkie emocje towarzyszyły rywalizacji beniaminka Superligi z Powenem Zabrze w pierwszym meczu play-off o miejsca 5-8. Ostatecznie minimalnie lepsi okazali się być podopieczni Cezarego Winklera.
Przydała się kilkudniowa przerwa od spotkań ligowych piłkarzom ręcznym Gaz-System Pogoni Szczecin. Przeciwko NMC Powenowi Zabrze mógł już zagrać na pełnym obrotach Nenad Marković. Wspomniany serbski obrotowy na listę strzelców wpisał się już w 6. minucie sobotnich zawodów. Trzeba jednak przyznać, że to przyjezdni lepiej weszli w mecz. Po pierwszych 10. minutach po trafieniu Łukasza Kandory tablica świetlna wskazywała wynik 3:5.
Po zabrzanach widać było wielką chęć odwetu za porażkę jedną bramką w spotkaniu ligowym. Trzy trafienia z rzędu po stronie podopiecznych Cezarego Winklera sprawiły, że po kwadransie goście prowadzili 8:4. Dobrą partię w tym fragmencie widowiska rozgrywali Adrian Niedośpiał oraz jego kolega z bramki Sebastian Kicki. Ten pierwszy z wymienionych to, co ciekawe, szczypiornista, który urodził się w... Szczecinie, a który do ekipy z Zabrza trafił jeszcze przed sezonem 2010/2011 z lubińskiego Zagłębia.
Na przerwę z zapasem 4 trafień zeszli zabrzanie (12:16). Największy w tym udział mieli wspomniani wcześniej Kicki i Niedośpiał oraz Patryk Kuchczyński, który aż 4-krotnie stawał na linii 7 metrów i za każdym razem wychodził z nich zwycięsko.
Zaledwie kilka minut przebywali w szatni szczypiorniści gospodarzy. Po wznowieniu rozpoczęła się swoistego rodzaju "wielka pardubicka" miejscowych, którzy już po 8 minutach zdołali doprowadzić do stanu 20:20. - W szatni padło kilka mocniejszych słów. To na nas podziałało mobilizująco i ta gra wyglądała inaczej. Zespół z Zabrza był przygotowany na naszą obronę. W drugiej połowie trener Biały nakreślił jak mamy postępować w obronie, jak mamy się zachowywać, jak grać przeciwko takim zawodnikom jak Jurasik, Nat, Lasoń. To zaczęło się zazębiać - powiedział tuż po meczu Wojciech Zydroń.
Na kwadrans przed końcem gazownicy osiągnęli nawet dwubramkowe prowadzenie po trzech trafieniach z rzędu Markovicia (24:22), ale goście dość szybko odpowiedzieli swoją serią. Ostatni raz szczecinianie prowadzili po strzale Mateusza Zaremby na 6. minut przed końcową syreną. Ostatnie słowo należało jednak do szczypiornistów NMC. Słowa uznania tym większe, że przy stanie 26:26 karę dwóch minut obejrzał Dariusz Mogielnicki (56'43''), a półtorej minuty później (58'22'') także Niedośpiał. Złe podanie, które w dość ekwilibrystyczny sposób zablokowali obrońcy Powenu pozwoliło uruchomić kontrę. Doświadczeniem wykazał się Jurasik i było 28:29. Pogoń mogła wyrównać, ale rzut Zaremby na dwie sekundy przed końcem meczu wybronił jeszcze Kicki.
GAZ-SYSTEM Pogoń - Ligarzewski, Matkowski, Stojkovic - Markovic 6, Zaremba 5, Zydroń 5, Krupa 4, Konitz 3, Bruna 3, Bialy 1, Jedziniak 1, Gierak, Wardziński

www.sportowefakty.pl Krzysztof Kempski